Posts Tagged ‘szczęście’

Patologii w szkołach coraz więcej

We współczesnych szkołach niestety bardzo często mamy do czynienia z zachowaniami mocno patologicznymi, które nijak mają się z nowoczesną edukacją. Dzieci z dobrych rodzin oraz te brutalne są przemieszane ze sobą w placówkach publicznych co sprawia, że możemy zauważyć zupełnie zaburzoną strukturę zdobywania wiedzy. Nauczyciele też często nie posiadają odpowiednich kwalifikacji, aby radzić sobie z takimi uczniami. Koło się zamyka, a pogoń za ocenami sprawia, że nie każdy potrafi się odnaleźć w obecnym systemie. Zresztą nauczycielom obecnie nie zależy na tym, aby uczniowie naprawdę poznali przedmiot. Oni dostają pieniądze za dyplom oraz ucznia, który przeszedł z klasy do klasy. Jest tak nawet na studiach wyższych. Jeżeli głębiej zastanowimy się nad tymi procedurami okaże się, że kształcimy ilościowo, a nie jakościowo i jest to fakt znany praktycznie każdemu człowiekowi, który potrafi spojrzeć szerzej na otaczającą go edukacyjną rzeczywistość. Podsumowując, obraz współczesnej szkoły może wydawać się brutalny, ale nauczyciele jeszcze całe szczęście są w stanie zachować swój autorytet. Wiele jednak zmian trzeba przeprowadzić, aby edukacja przebiegała w spokojny sposób.

Testowanie możliwości kandydata

Aktualnie nie brakuje na świecie firm, które wzorem amerykańskich korporacji nie chcą opierać się na samych wynikach ze studiów w ocenianiu możliwości danego pracownika. Ukończenie dobrej edukacji na wysokim poziomie jest oczywiście kartą przetargową, która ma bardzo duże znaczenie w ostatecznym przekonaniu do siebie potencjalnego pracodawcy. Ale w amerykańskich firmach już dawno wprowadzono rekrutację tak wielopoziomową, składającą się z wielu jawnych i niejawnych testów, ocen i sprawdzianów, że samo ukończenie najlepszej nawet szkoły nie jest w stanie dać wszystkich narzędzi niezbędnych do zachwycenia osób weryfikujących kandydatów na dane stanowisko. Nie dziwi więc, że prowadzenie różnego rodzaju weryfikacji umiejętności kandydatów jest tam prawdziwą manią wśród pracodawców. Nikt nie chce ulec złudzeniu, że osoba, która więcej czasu spędziła w bibliotece i lepiej przyswoiła fakty z danej dziedziny jest lepsze od osoby z nieco bardziej przeciętnymi wynikami, ale osiągniętymi bez najmniejszego wysiłku.