DOKTRYNA UŻYTECZNOŚCI

Doktryna malejącej użyteczności krańcowej, w swej postaci z podręczników ekonomii, zdawała się twardo opowiadać za zmniejszaniem się zna­czenia produkcji w warunkach rosnącej zamoż­ności. Wraz ze wzrostem dochodu realnego na gło­wę ludności można zaspokajać dodatkowe pragnie­nia. Są one mniej pilne. A ponieważ tak jest, pro­dukcja, dzięki której otrzymujemy towary mające zaspokoić te mniej pilne potrzeby, musi mieć także mniejsze (i malejące) znaczenie. W Anglii Ricarda dla wielu nie starczało chleba. Satysfakcja płynąca ze wzrostu podaży chleba — ze wzrostu dochodów przy poprzednich cenach chleba bądź z obniżki cen chleba przy zachowaniu nie zmienionych docho­dów — była ogromna. Głód przestał dokuczać, sa­mo życie mogło trwać dłużej. Z pewnością każdy krok zmierzający do zwiększenia podaży chleba zasługiwał na głębokie i poważne zainteresowanie ludzi ożywionych duchem obywatelskim.

Witaj na moim serwisie! Znajdziesz tutaj informacje dotyczące wiedzy i edukacji. Wszystkie wpisy, są rzetelnie i przygotowane przez mnie. Mam nadzieję, że spodobają Ci się wpisy tutaj umieszczone. Zapraszam do czytania!

Znalazłeś się tutaj dzięki poniższej frazie kluczowej:

Wszelkie prawa zastrzeżone (C)